cnn
przegląd artykułów internetowych: ONET.PL GAZETA.PL DZIENNIK.PL
Blog > Komentarze do wpisu
Thriller w Rzeszowie, Polki przegrywają
mm
2007-08-04, ostatnia aktualizacja 2007-08-04 22:41
Zobacz powiększenie
Fot. Franciszek Mazur / AG

W drugim meczu Grand Prix siatkarek w Rzeszowie Polska przegrała z Chinami 2:3

var rTeraz = new Date(1186298794778); function klodka (ddo) { if (rTeraz.getTime()>=ddo.getTime()) document.write('<'+'img src="/i/szukaj/k2b.gif" width=20 height=18 border=0 align="absmiddle"'+'>'); }
Polska - Chiny 2:3 (26:28, 26:24, 15:25, 25:23, 12:15)

Podopieczne Marca Bonitty wyszły na parkiet w składzie: Skowrońska-Dolata, Dziękiewicz, Świeniewicz, Liktoras, Rosner, Sadurek, Zenik (libero).

Początek pierwszego seta był bardzo wyrównany. Żadna z drużyn nie była w stanie objąć wyraźnego prowadzenia. Chinki prowadziły 6:8 by po chwili przegrywać 13 do 16. Podopieczne Marco Bonitty nie były jednak w stanie wykorzystać trzypunktowej przewagi i pozwoliły rywalkom na zdobycie 6 kolejnych punktów.

Przy stanie 21:22 Anna Podolec zastąpiła Milenę Sadurek, by wzmocnić siłę bloku. Była to dobra zmiana Bonitty, gdyż Złotka doprowadziły do wyrównania. Niestety końcówka należała do Chinek, które wygrały minimalnie 28:26.

Drugi set rozpoczął się od bardzo dobrej gry Chinek, które szybko wyszły na prowadzenie. Przy pierwszej przerwie technicznej Polki przegrywały czterema punktami. Po wznowieniu gry Chinki roztrwoniły swoją przewagę pozwalając naszym siatkarkom doprowadzić do wyrównania. Niestety Złotka nie potrafiły przejąć inicjatywy i objąć prowadzenia, co wykorzystały nasze rywalki znów obejmując prowadzenie.

Przerwa techniczna niewiele zmieniła w obrazie gry. Mimo fantastycznego dopingu rzeszowskiej publiczności Polki nie potrafiły dogonić rywalek. Chinki cały czas utrzymywały kilkupunktową przewagę. Dopiero świetna gra w obronie i bardzo dobre akcje Marii Liktoras wyprowadziły Polki w końcówce seta na minimalne prowadzenie, które utrzymały do końca seta.

Kolejną odsłonę spotkania Chinki rozpoczęły z animuszem, ale świetna gra w bloku i skuteczne kontry Polek nie pozwoliły rywalkom na przejęcie inicjatywy. Szybkie tempo i wyrównana gra spowodowały, że trzeci set w swoim przebiegu niewiele różnił się od dwóch poprzednich. Żadna z drużyn nie potrafiła wyjść na zdecydowane prowadzenie. Dopiero w połowie seta Chinki po kilku świetnych atakach zdobyły pięć punktów i odskoczyły podopiecznym Marco Bonitty. Przerwa techniczna nic nie zmieniła - Polki wyraźnie się pogubiły i pozwoliły Chinkom powiększyć prowadzenie do dziewięciu punktów. Rywalki to skrzętnie to wykorzystały i ostatecznie pewnie wygrały trzeciego seta 25:15.

Przerwa między setami wpłynęła pozytywnie na gra naszej reprezentacji, zwłaszcza na Dorotę Świeniewicz, która wyprowadziła Złotka na prowadzenie 7:4. W połowie seta przewaga wzrosła do pięciu punktów, a Polki grały lepiej z minuty na minutę. Na przerwę techniczną zeszły prowadząc 16:10, a chwilę później 21:17. Nie pierwszy raz w tym meczu nasza reprezentacja grała doskonale w obronie, nie pozwalając Chinkom zbliżyć się na bezpieczny dla rywalek dystans.

Końcówka seta była jednak bardzo nerwowa. Kilka źle przyjętych piłek i nieskuteczne ataki spowodowały, że przewaga szybko stopniała i Chinki zbliżyły się na jeden punkt. Na szczęście, szczęśliwie dla Złotek, to było wszystko na co stać było rywalki w czwartej odsłonie, które przegrały seta 23:25.

W tie breaku pierwszy punkt po świetnym ataku zdobyły Chinki, jednak Polki szybko wyrównały. Kolejne minuty były bardzo wyrównane, Chinki jednak szybko podniosły się po przegranym poprzednim secie i na przerwę schodziły prowadząc trzema punktami.

Decydująca faza meczu była słabsza w wykonaniu Złotek, którym powoli zaczęło brakować sił - Polki nie potrafiły zbliżyć się bardziej niż na dwa punkty do rywalek. Przy stanie 11:7 sytuacja naszej reprezentacji stała się bardzo zła. Polki z trudem przedzierały się przez chiński blok. Ataki Izabeli Bełcik zniwelowały przewagę Chinek z czterech do jednego punktu, ale pierwszą piłkę meczową miały Chinki. I ją wykorzystały. Polki przegrały swój drugi mecz w rzeszowskim GP 2:3.
niedziela, 05 sierpnia 2007, 7k

Polecane wpisy